S. Wanda Boniszewska (1907-2003), stygmatyczka, mistyka cierpienia za kapłanów i zakony, Jezus nazywa ją "królewną"

W. Boniszewska była siostrą Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, założonego przez abp. W. Kluczyńskiego, by pomagać kapłanom w pracy duszpasterskiej. Urodziła się w folwarku Nowa Kamionka na Litwie. W roku 1926 została przyjęta do nowicjaty, a w 1933 roku złożyła śluby wieczyste w Kalwarii Wileńskiej. Po drugiej wojnie światowej, w roku 1946 siostry opuszczały Litwę wyjeżdżając do Polski, s. Wanda zostaje w Pryciunach. 11 kwietniach 1950 roku zostaje aresztowana i skazana na 10 lat więzienia. Zamiast do łagrów została z powodu braku zdrowia przywieziona do więzienia w Wierzchnie Uralsku, gdzie spędziła wiele czasu w szpitalu więziennym. W dniu 26 sierpnia 1956 roku została zwolniona z więzienia jako bezpodstawnie skazana. Po powrocie do Polski przebywała w wielu domach zakonnych. Ostatnie lata spędziła w domu zakonnym w Konstancinie-Jeziornie. Pochowana na cmentarzu parafialnym w Skolimowie(1).

Opracowanie jest oparte na Wspomnieniach Siostry, które składają się z dwóch części. Pierwsza część to są wspomnienia Siostry, przepisane przez jej kierownika duchowego ks. Cz. Barwickiego w zbiorze zatytułowanym "Moje rekolekcje. Notatki s. Wandy". Jest to rękopis ks. Barwickiego z kopią rękopisu dzienników s. Wandy, które nie zachowały się w rękopisie. Druga część zatytułowana "Czyściec" jest pamiętnikiem więziennym spisanym przez Siostrę w 1958 roku na polecenie ks. Cz. Barwickiego.

1. Pierwsze dotyki mistyczne

S. Wanda w swoich Wspomnieniach opisuje charakterystyczne "dotknięcia" Boga już od piątego roku życia. Wspomina, że obecność Jezusa w tabernakulum głęboko była zapisana w jej sercu. Z tego powodu pragnęła Go ujrzeć, przyjąć do serca. W wieku siedmiu lat przepojona "ogniem miłości" i pragnieniem przyjęcia Go w Komunii św. dąży do pogłębienia wiary, zrozumienia ofiary Jezusa i Jego cierpień na krzyżu. Zaznacza, że na modlitwie już była skupiona, zachwycona Bożą dobrocią, a przede wszystkim lubiła rozmyślać o Jego obecności w tabernakulum lub o Jego śmierci na krzyżu. Zaś w Wielki Piątek wczuwała się w Święte Boskie Rany, zalewając się łzami"(2).

S. Wanda bardzo ciekawie opisuje przystąpienie do Pierwszej Komunii Świętej, które było dla niej dniem niezwykłym, ponieważ "pierwszy raz Pan Jezus do mnie przemówił głosem wyraźnym". Stwierdza, że spędziła kilka godzin na adorowaniu Go z racji czterdziestogodzinnego nabożeństwa, podczas której mówiła Mu o wszystkich swoich zamiarach i pragnieniach. Jezus zaś odwdzięczył jej się słowami o swoim Boskim pragnieniu dusz i zachęcał ją do cierpień, które będą jej udziałem w przyszłości. Mówił także o braku zrozumienia wiary, nawet przez osoby jemu szczególnie oddane. Słowa te mocno zapamiętała, chociaż szczegółowo nie potrafi opisać tej rozmowy. Jednocześnie potęgowały one jej miłość względem Boga, wywołując uczucie "słodkości". Jedynie obawiała się przepowiedzianych cierpień(3).

W dzień przyjęcia sakramentu bierzmowania czuła ciche nawoływanie do ofiary, do większej miłości bliźnich, do wyzbycia się własnych przyjemności. Słyszała słowa Jezusa: "Oddaj się całkowicie mnie". Wówczas tych słów nie rozumie. Przyjęła słowo "całkowicie" jako posłuszeństwo swoich rodzicom. Ale odczuwa ogromną miłość Boga, która ją wewnętrznie "rozpiera", zaś obecność Jezusa pochłania ją całkowicie do tego stopnia po Komunii św., że godziny upływały bardzo szybko, że zaczęto "gderać" za długie klęczenie na posadzce.

Przesłanie cierpienia za kapłanów i zakony s. Wandy Boniszewskiej

Siostra Wanda otrzymała od Jezusa posłannictwo przyjęcia cierpień za kapłanów i zakony. Do tego posłannictwa przygotowywał ją Zbawiciel przez lata głębokiego życia mistycznego. Pierwszy raz usłyszała słowa Jezusa w dniu obłóczyn w Wilnie, w kaplicy klasztornej, przed Mszą świętą; drugi raz po pierwszych ślubach zakonnych, w kościele św. Michała w Wilnie w czasie Mszy świętej; szczególnie misję cierpień za kapłanów i zakony otrzymała w 1936 roku(1). Podobne słowa dawały się słyszeć często, nawet kilka razy dziennie, a zwłaszcza po Komunii duchowej lub w czasie rozmyślania. Były chwile, kiedy przychodził do niej jakiś "pan" nieznajomy i mówił jej o Getsemani, Golgocie, górze Tabor, czyśćcu, piekle i niebie. Tę misję Jezus potwierdza w 1938 roku, zaś w 1940 roku Anioł Stróż wskazuje Siostrze Jezusa Oblubieńca, który chciał, aby za kapłanów ofiarowała cierpienia duszy, w roku 1941 Jezus zapowiada jej nowe cierpienia i łaski(2).

Jezus przekazał jej posłannictwo w następujących słowach: konaj z miłości dusz kapłańskich z polskiej ziemi; pragnę, abyś zrozumiała sakrament kapłaństwa i nasz być kroplą ożywczą na ich nędzę; za księży niewiernych poświęcaj się; we wszystkie czwartki składaj ofiarę za kapłanów, więcej cierpiałem w czwartek niż w piątek na krzyżu; jesteś wybraną ofiarą za kapłanów i zakony; jesteś wzmocnieniem kapłanów, zakonów, wzgardzą tobą; miłość kapłanów przez ciebie mam wskrzeszać; chcę, abyś była prawdziwą moją wodą ożywczą w pragnieniu dusz kapłańskich, zakonnych; pragnę od ciebie w tych miesiącach być wykazała podejścia złego ducha do dusz kapłańskich, do dusz zakonnych; będę dalej żebrakiem, byś była iskrą kapłanom; musisz być święcą, płonąć w ciemnościach kapłanów, zniszczyć się aż do końca; ale krzyż przez ciebie czyniony ochronił dusze kapłanów, masz wykazać, że kapłan to ukrzyżowany - to widzialny Chrystus na krzyżu; wszelkie bóle ciała, cierpienia, oszczerstwa niesłuszne, bolesne zarzuty składaj u stóp krzyża jako wynagrodzenie za dusze kapłanów; oto serce, które tak umiłowało ludzi, a przede wszystkim kapłanów i ciebie; przez ciebie miłość muszę zlewać na kapłanów, dam im się poznać(3).